Jeśli planujemy wakacje na rajskich plażach, gdzie wszyscy wyglądają jak półbogowie, z figurą, przy której blednie nawet gwiazda Anji Rubik, to zgodnie z opinią  internautów –  najwyższy czas ruszyć się z miejsca. Według analizy Instytutu Monitorowania Mediów na temat „odchudzania” w internecie i social mediach w ciągu ostatnich kilku miesięcy, pojawiło się ponad 320 tys. wzmianek, z czego 290 tys. informacji na samych portalach społecznościowych. Polacy lubią o siebie dbać. Stosujemy diety, biegamy, ćwiczymy z Chodakowską i Lewandowską, a na wspólne spotkania wybieramy parki albo restauracje ze zdrową żywnością. Bycie fit jest modne.

Część osób robi „wiosenne porządki” już na przełomie marca i kwietnia. Bardziej optymistyczni uważają, że na doprowadzenie swojej figury do perfekcji przed okresem wakacyjnym wystarczy zaledwie kilka tygodni. Jak to zwykle bywa, prawda leży po środku. Według danych IMM w okresie od 1 marca do 1 lipca 2015 roku najwięcej informacji na temat odchudzania pojawiło się w internecie i social mediach między 9 a 15 marca – ponad 20 tys. wzmianek! W kolejnych miesiącach dyskusje nie osłabły, co może świadczyć o tym, że Polacy regularnie pracowali nad rzeźbieniem swoich muskułów. Najwięcej „sportowych” komentarzy pojawiło się na Facebooku (ponad 170 tys.), na którym wymienialiśmy się spostrzeżeniami i radami na temat zdrowego i aktywnego trybu życia. Co wyeliminować z diety? Jak wydzielać dzieciom słodycze? Których suplementów warto używać? Jakie składniki diety są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania? Nie może być zbyt słodko, zbyt słono, zbyt tłusto – cytując klasyka: „Jak żyć?”.

Na te pytania chętnie odpowiadają trenerki wszystkich Polek, czyli Ewa Chodakowska oraz Anna Lewandowska i doradzają wzmożoną aktywność fizyczną, ponieważ – jak przyznała dietetyk Joanna Jelonek w rozmowie dla TVN Meteo Active – podstawą prawidłowego odchudzania jest w 70% zmiana diety, a w 30% ruch. „Skalpel”, „Killer”, „Turbo spalanie”? To nie tytuły kolejnych filmów akcji czy horrorów prosto zza oceanu, ale ćwiczenia Ewy, dzięki którym już niedługo uda nam się „wbić” w wymarzony rozmiar ‘S’, a efekty rzeczywiście wielu mogą zadziwić. Dumna z efektów swoich ‘podopiecznych’ Chodakowska regularnie zamieszcza zdjęcia uczestników po metamorfozie na swoich profilach na Instagramie i Facebooku, który zalajkowało już 1,6 mln osób.

 

 

 

Anna Lewandowska, żona naszego czołowego piłkarza Roberta, nie pozostaje w tyle. Na Facebooku ma ponad pół miliona lajków, a na Twitterze więcej niż 360 tysięcy followersów. Obie trenerki wzbudzają duże zainteresowanie mediów oraz internautów. Biegają, ćwiczą i doradzają innym, w jaki sposób uzyskać najlepsze efekty.

 

 

 

Na ich temat w badanym okresie zostało opublikowanych prawie 20 tys. informacji. Analiza wydźwięku przekazów wykonana w aplikacji aMI Instytutu pokazała, że na temat prekursorki zdrowego trybu życia, czyli Ewy, ukazało się więcej pozytywnych komentarzy – z ponad 13,5 tys. publikacji przeszło 1 tys. miało pozytywny wpływ na wizerunek trenerki. Lewandowska zaś została wspomniana przez internautów ponad 4,5 tysiąca razy, z czego ponad 800 komentarzy było zdecydowanie na plus. Jedna z użytkowniczek Facebooka pisze: „Nie rozumiem osób krytykujących. Niby lubią, ale jadem tryskają. Do widzenia jeśli się nie podoba. Anna Lewandowska, jesteś Mistrzem :)”.

 

 

Negatywne komentarze odnosiły się głównie do wzajemnej walki sportsmenek o sympatię odbiorców, o czym wspomniał portal interia.kobieta.pl: „Obie zachęcają do używania dezodorantów, noszenia butów i sportowych ubrań konkurencyjnych marek. Wojna między celebrytkami toczy się też na innych polach”. Jak wynika z monitoringu IMM obydwie panie odżegnują się od tego typu insynuacji. Ewa w rozmowie z pudelek.tv podkreślała: „Anna jest osobą, która robi coś fajnego i życzę jej sukcesu. W Polsce jest 40 milionów ludzi i tak naprawdę każdy z nas znajdzie miejsce, aby się rozwijać”. Dłużna nie pozostała także Lewandowska, która w wywiadzie dla „Grazi” swoją rywalizację z Chodakowską podsumowała słowami: „Dużo jest też trenerów i każdy ma na siebie jakiś pomysł. Ewa robi swoje, ja swoje”.

Sport zatem zdecydowanie bardziej łączy, nie dzieli. Coraz więcej Polaków aktywnie spędza czas, a w trakcie aktywności fizycznej podnosi się poziom endorfin, co sprawia, że tryskamy radością i w konsekwencji rzadziej narzekamy. Stąd zapewne tak niewiele negatywnych komentarzy.  Bycie fit po prostu się opłaca.